brudny brudny Wojaczek
zimne zimne przedpołudnie
fonetyka
środa, 5 czerwca 2013
poniedziałek, 27 maja 2013
środa, 8 maja 2013
lubię dźwięk papieru zgniatanego w garści.
kiedy zaczęły uwierać mnie wysokie buty?
kiedy poczułam miękkość kapci
chęć stabilizacji
brak smaku do nieodpowiednich
(nieodpowiedzialnych?)
zabaw
szukanie pracy gdy nie ma pracy
największa rozrywka
skrycie ubieram lakierowane czarne platformy
schodzę pod ziemię
zamykam oczy
tańczę
klik
kiedy poczułam miękkość kapci
chęć stabilizacji
brak smaku do nieodpowiednich
(nieodpowiedzialnych?)
zabaw
szukanie pracy gdy nie ma pracy
największa rozrywka
skrycie ubieram lakierowane czarne platformy
schodzę pod ziemię
zamykam oczy
tańczę
klik
środa, 13 marca 2013
appendix 144.
I'm waiting
with the sound turned off
I'm waiting
like a glass balloon
I'm fading
into the void and then
I'm gone
I'm gone
I'm gone
they said that hell's not hot.
with the sound turned off
I'm waiting
like a glass balloon
I'm fading
into the void and then
I'm gone
I'm gone
I'm gone
they said that hell's not hot.
entliczek pentliczek
marzec.
w marcu wiem tylko
że trzeba się martwić
trwonić czas i siebie
siedzeniem w domu
podkreślać niemoc
twórzą
przetwórczą
jakąkolwiek
nie wyższą
stusześćdziesięcio centymetrową
w kapeluszu
czapce z uszami
zwinięte w kłębek rude szczęście
utrapienie
gubi kłaki
pazurki
w piżamie w motylki
kolejna kawa
kolejne zdanie sobie sprawy
INNI MAJĄ LEPIEJ
choć więcej ma gorzej
kolejna drgawka
coś bym
gdzieś bym
ale nadal nie wiem co
i wierzę że przyda mi się to czego jeszcze nie wiem
nie umiem
nie rozumiem
i boję się znów
nie podołam
nie nadaję się
nie nadaję na tych samych falach
na których ci ludzie bardziej dorośli niż ja
bardziej dziecinni niż ja
BARDZIEJ
znowu marzec.
gubię kłaki
tym razem blond
w marcu wiem tylko
że trzeba się martwić
trwonić czas i siebie
siedzeniem w domu
podkreślać niemoc
twórzą
przetwórczą
jakąkolwiek
nie wyższą
stusześćdziesięcio centymetrową
w kapeluszu
czapce z uszami
zwinięte w kłębek rude szczęście
utrapienie
gubi kłaki
pazurki
w piżamie w motylki
kolejna kawa
kolejne zdanie sobie sprawy
INNI MAJĄ LEPIEJ
choć więcej ma gorzej
kolejna drgawka
coś bym
gdzieś bym
ale nadal nie wiem co
i wierzę że przyda mi się to czego jeszcze nie wiem
nie umiem
nie rozumiem
i boję się znów
nie podołam
nie nadaję się
nie nadaję na tych samych falach
na których ci ludzie bardziej dorośli niż ja
bardziej dziecinni niż ja
BARDZIEJ
znowu marzec.
gubię kłaki
tym razem blond
piątek, 4 stycznia 2013
bajka bez końca.
zaczęło się od: THE CAT PIANO
skończyło na rozpływającym avril 14th
kompletnie urzeczona
bawię się papierkiem po wedlowskim pierrocie
serce rozpadło się na talię kart
złożoną z samych kierów
i jednego jokera
skończyło na rozpływającym avril 14th
kompletnie urzeczona
bawię się papierkiem po wedlowskim pierrocie
serce rozpadło się na talię kart
złożoną z samych kierów
i jednego jokera
środa, 2 stycznia 2013
nju jer.
w 2009 fru! dégringolade of my thoughts
w 2010 biegiem donikąd przez pole białych anemonów
w 2011 żądam zmian od teraz albo chociaż od jutra
w 2012 nie przestaję nie przystaję
w 2013...
w 2010 biegiem donikąd przez pole białych anemonów
w 2011 żądam zmian od teraz albo chociaż od jutra
w 2012 nie przestaję nie przystaję
w 2013...
BĘDZIE DOBRZE.
- taki jest plan
i takiego planu będziemy się trzymać
piątek, 23 listopada 2012
morphing.
I'll minimize the evil kind of love destroying
all the evil kind of thoughts installed
settle down my evil
start minimize my evil side
all the evil kind of thoughts installed
settle down my evil
start minimize my evil side
niedziela, 11 listopada 2012
two people in a room, two pieces of my heart.
I put my feelings in a spoon
try to carry them to the moon
spill my love these tears from above
the wound cut down to the bone
leave me all alone
'cause her knife was too sharp
then I met you
you took away my blues
but I don't wanna fall in love with you
'cause one day I sing the same sad song for you
but I don't wanna fall in love with you
'cause one day I sing the same sad song for you
I look at you
you look back at me.
I can see you're lonesome
I can see you're lonesome
just like me
and here they come these waves of fear
one day I sing the same sad song for you
two people in a room, two pieces of my heart
(do zobaczenia w innym życiu, Kocie.
w końcu masz ich dziewięć, prawda?)
sobota, 10 listopada 2012
nie chce mi się wymyślać.
nie chce mi się wymyślać
kolejnych słów
kolei
losów
pisać scenariuszy
zastygłam w ciepłych pieleszach
zatrzymałam się nad brzegiem
fale wspomnień muskają stopy
dobrze mi wrastać korzonkami w spieczoną skórę ziemi
dobrze mi wstawać rano z sensem wydartym spod poduszki
nie chce mi się wysilać na bycie kimś
bo bycie kimkolwiek jest wystarczająco fascynujące
stać mnie na stół z ikei
i kilka kolorowych lusterek do przedpokoju
stać mnie na czekoladę
stać mnie na wszystko
jestem zdolna do wszystkiego
autystyczny abstynencie wracaj, jesteś pionem mojego wszechświata.
kolejnych słów
kolei
losów
pisać scenariuszy
zastygłam w ciepłych pieleszach
zatrzymałam się nad brzegiem
fale wspomnień muskają stopy
dobrze mi wrastać korzonkami w spieczoną skórę ziemi
dobrze mi wstawać rano z sensem wydartym spod poduszki
nie chce mi się wysilać na bycie kimś
bo bycie kimkolwiek jest wystarczająco fascynujące
stać mnie na stół z ikei
i kilka kolorowych lusterek do przedpokoju
stać mnie na czekoladę
stać mnie na wszystko
jestem zdolna do wszystkiego
autystyczny abstynencie wracaj, jesteś pionem mojego wszechświata.
środa, 17 października 2012
piszę pogrążona w żalu.
czekam
gazeta przede mną porasta w linie bazgrołów niebieskiego długopisu
czekam
kot pod krzesłem wygrzewa się w jedynej na podłodze plamie słońca
czekam
herbata i ciastka otaczają mnie rodzinnym ciepłem
czekam
pięć dni odkąd powiedziałeś
odkąd przypomniałeś
przytrzymałeś drzwi przed całkowitym zatrzaśnięciem
więc czekam i nie uciekam
niewolniczo
opasana nadzieją
okłamana
gazeta przede mną porasta w linie bazgrołów niebieskiego długopisu
czekam
kot pod krzesłem wygrzewa się w jedynej na podłodze plamie słońca
czekam
herbata i ciastka otaczają mnie rodzinnym ciepłem
czekam
pięć dni odkąd powiedziałeś
odkąd przypomniałeś
przytrzymałeś drzwi przed całkowitym zatrzaśnięciem
więc czekam i nie uciekam
niewolniczo
opasana nadzieją
okłamana
niedziela, 7 października 2012
sobota, 6 października 2012
coexist.
NIE PRZESTAJĘ
NIE PRZYSTAJĘ
psychoanalysis #3
+
"Wiesz, chciałbym Ci powiedzieć, ale nie mam którędy."
/M. Świetlicki/
+
nadmiar piękna zabija i może powodować poważne zaburzenia w pracy mózgu (o ile w ogóle się jeszcze go ma).
opowiadam sobie sama (nie)stworzone historie na dobranoc
[klik]
light reflects from your shadow
it is more than I thought could exist
you move through the room
like breathing was easy
if someone believed me
they would be
as in love with you as I am
and everyday
I am learning about you
the things that no one else sees
and the end comes too soon
like dreaming of angels
and leaving without them
being
as in love with you as I am
and with words unspoken
a silent devotion
I know you know what I mean
and the end is unknown
but I think I’m ready
as long as you’re with me
being
as in love with you as I am
[klik]
light reflects from your shadow
it is more than I thought could exist
you move through the room
like breathing was easy
if someone believed me
they would be
as in love with you as I am
and everyday
I am learning about you
the things that no one else sees
and the end comes too soon
like dreaming of angels
and leaving without them
being
as in love with you as I am
and with words unspoken
a silent devotion
I know you know what I mean
and the end is unknown
but I think I’m ready
as long as you’re with me
being
as in love with you as I am
czwartek, 4 października 2012
it never happend.
[klik]
nothing made a sound in [Kraków] that night
and all the air was empty
then what to my wondering eyes should appear?
nothing
cause nothing ever happens here
now I forget how to think
so crack my skull
rearrange me
lover put me in your beautiful bed
and cover me
nothing ever happened here
bad things never happen to the beautiful
nothing made a sound in [Kraków] that night
and all the air was empty
then what to my wondering eyes should appear?
nothing
cause nothing ever happens here
now I forget how to think
so crack my skull
rearrange me
lover put me in your beautiful bed
and cover me
nothing ever happened here
bad things never happen to the beautiful
środa, 3 października 2012
krakowski rynek jest rondem.
autystyczny abstynent: ostatnim razem ważny powód do picia miałem dwa lata temu (...). ale stwierdziłem że picie alkoholu w niczym nie pomaga.
terrorystka: picie herbaty też nie.
terrorystka: człowiek potrzebuje czterech przytuleń dziennie żeby żyć i siedmiu żeby być szczęśliwym
autystyczny abstynent: to jakim cudem ja żyję?
autystyczny abstynent i terrorystka podbili miasto
i mają je na własność
poniedziałek, 1 października 2012
sadystyka.
37 słów
4 kropki
3 przecinki
6 wielkich liter
0 polskich znaków
"niezła zabawa"
ha-ha.
wszyscyśmy dzieciuchy [klik]
4 kropki
3 przecinki
6 wielkich liter
0 polskich znaków
"niezła zabawa"
ha-ha.
wszyscyśmy dzieciuchy [klik]
czwartek, 27 września 2012
appendix 142.
obiecałam komuś ostatnio lot balonem
kto to mógł być?
intensyfikacja spotkań prowadzi do krótkowzroczności pamięci.
kto to mógł być?
intensyfikacja spotkań prowadzi do krótkowzroczności pamięci.
we walked against the earth... until we met.
klik:
the Cat catches the Mouse
and the Mouse just wants a h o m e
and the Dog chases the Cat
and the Cat wants to be a l o n e
and the Mouse just wants a h o m e
and the Dog chases the Cat
and the Cat wants to be a l o n e
wtorek, 25 września 2012
poniedziałek, 24 września 2012
sobota, 22 września 2012
piątek, 7 września 2012
studząc powietrze wzdychaniem...
jeden sen zatacza się kołem
może kiedyś potknie się o rzeczywistość
.
może
kiedyś
(paranoidelle, 1 kwietnia 2012: "prędzej doczekam się przebiegunowania ziemi...")
może kiedyś potknie się o rzeczywistość
.
może
kiedyś
(paranoidelle, 1 kwietnia 2012: "prędzej doczekam się przebiegunowania ziemi...")
środa, 5 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
piątek, 31 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
appendix 140. (czekam już trzecią noc)
noc rozciągnięta w nieskończoność
nieskończoność wpisana w noc
nieskończoność wpisana w noc
niedziela, 26 sierpnia 2012
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
odrobina dyskomfortu.
wyda się ta sprawa z wydawaniem się
choć jawa to, nie faza REM, a ciało bodźce
chwyta w locie
i realniej, namacalniej, niż w godzinie
tak konkretu pełnej jak ta –
chyba już nie będzie
a kiedy zaniknie, jak mięsień zanika
korzonek, którym w pozór tak wrosłam
i znaki rozpoznam iluzji – szczególne, to
runę w szaleństwo, w stuporze zastygnę
gdy wyda się, że wydaje się to wszystko…
lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie
żarzy się bez przerwy…
jak w żarówce mały drutu zawijasek
co wiązkę światła sączy…
uśmiecham się do ciebie
z miast
zza miast
zamiast wieczornej rozmowy
piątek, 17 sierpnia 2012
wszystkie jesteśmy tylko akwarelową plamką.
mogę tak trwać tysiące lat
drogi plączą się i przecinają
ludzie na ulicach w ciągłym ruchu
przeciwnie do kierunku zegara
chodzę po wyznaczonych ścieżkach
miasto kołysze mnie i unosi
każdy kąt zachwyca
każda krzywizna budynku porusza
teraz jest już wieczór
siedzę przypięta pasami wyobraźni do swojego łóżka
nie wydarza się już nic
choć w głowie wciąż wyświetlam film
sklejam najlepsze fragmenty w całość
niekoniecznie logiczną
eksplozje uczuć
mgła sentymentu
wszystko wyprane z kolorów jak w polskim dokumencie
prawie bezbarwne a jednocześnie piękne
upajam się
laptop szumi i grzeje
stukot klawiatury łagodzi ból głowy
nogi mocno oparte o podłogę
nie przeszkadzają głowie
trzymam się chmur
kłębiastych
może nad Warszawą
tak bardzo krakowskich
do bólu
do paranoi
d'elle
ja
drogi plączą się i przecinają
ludzie na ulicach w ciągłym ruchu
przeciwnie do kierunku zegara
chodzę po wyznaczonych ścieżkach
miasto kołysze mnie i unosi
każdy kąt zachwyca
każda krzywizna budynku porusza
teraz jest już wieczór
siedzę przypięta pasami wyobraźni do swojego łóżka
nie wydarza się już nic
choć w głowie wciąż wyświetlam film
sklejam najlepsze fragmenty w całość
niekoniecznie logiczną
eksplozje uczuć
mgła sentymentu
wszystko wyprane z kolorów jak w polskim dokumencie
prawie bezbarwne a jednocześnie piękne
upajam się
laptop szumi i grzeje
stukot klawiatury łagodzi ból głowy
nogi mocno oparte o podłogę
nie przeszkadzają głowie
trzymam się chmur
kłębiastych
może nad Warszawą
tak bardzo krakowskich
do bólu
do paranoi
d'elle
ja
wtorek, 14 sierpnia 2012
I have no heart.
it's not your fault
it's my own fault
I'm not human at all
I have no heart
I have no heart
życie wirturealne
załatwiam sprawy przez fejsbuka chleb powszedni
potem kablem światłowodem do nazbyt aż namacalnego miasta
przemycam
przemykam
przemakam
i płaczę czasem i plączę się w rzeczywistość kabli
kocham
przestaję
i kocham znowu
środa, 8 sierpnia 2012
this is what the world is for - making electricity.
elektryzują się myśli
plączą wspomnienia
ptasie mleczko na poduszce
pochłania otchłań łóżka
całkowicie mój dzień
liczę siniaki na nogach
czekając na nowe
niedzielne
kiedy zadziała placebo
porwie tłum
każde uderzenie
nowe wspomnienie
ładowanie akumulatora
making electricity
for life.
poniedziałek, 16 lipca 2012
czternasty zero siódmy.
okulary-serca przetrwały
serce przetrwało też
pod sceną skacząc najwyżej
siniacząc kostki
rozpychało się łokciami
chciało przeżywać nie przeżyć
chciało płakać z bolesnego szczęścia
serce rozlało piwo po arteriach
zasnęło pod lipą
zgubiło się na trasie Kraków-Warszawa
i już nie wróciło do siebie
don't break my heart
and I won't break your heart-shapes glasses.
serce przetrwało też
pod sceną skacząc najwyżej
siniacząc kostki
rozpychało się łokciami
chciało przeżywać nie przeżyć
chciało płakać z bolesnego szczęścia
serce rozlało piwo po arteriach
zasnęło pod lipą
zgubiło się na trasie Kraków-Warszawa
i już nie wróciło do siebie
don't break my heart
and I won't break your heart-shapes glasses.
niedziela, 1 lipca 2012
mad gin party.
dzisiaj noc przypełzła z niespodziewanej strony, jednak zawsze z tą samą treścią.
from time to time it's our muse.
from time to time it's our muse.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
we live together across the wire pushing hints into our heads.
płynę przez internet ogromną głową naładowaną podpowiedziami
hiperłącza otwierają się i zamykają przed nosem błędem 404
łapię cię za słowo
porywa mnie dziwny prąd
bardzo dziwny
ssion
hiperłącza otwierają się i zamykają przed nosem błędem 404
łapię cię za słowo
porywa mnie dziwny prąd
bardzo dziwny
ssion
niedziela, 3 czerwca 2012
separacja.
zanurzam się w miękkim kożuszku
dobrej
przedpełniowej
nocy
pstryk
i nie ma mnie
na za dużym łóżku
nieszczęsne sny odpycham
wystającą spod kołdry stopą
kot ostrzy pazury o pomarańczową kanapę
pomiaukując nieznacznie
dobrej
przedpełniowej
nocy
pstryk
i nie ma mnie
na za dużym łóżku
nieszczęsne sny odpycham
wystającą spod kołdry stopą
kot ostrzy pazury o pomarańczową kanapę
pomiaukując nieznacznie
piątek, 18 maja 2012
hold my hand.
ręka
dłoń
nadgarstek
ręka - narzędzie pracy
nadgarstek - udręka
dłoń
w
dłoń
nie marzną marzenia
od czasu
czasami
klik
dłoń
nadgarstek
ręka - narzędzie pracy
nadgarstek - udręka
dłoń
w
dłoń
nie marzną marzenia
od czasu
czasami
klik
środa, 9 maja 2012
23.
Podzielcie 2 przez 3, a otrzymacie 0,666...
Templariusze mieli 23 Wielkich Mistrzów.
Na kabalistycznym Drzewie Życia
ścieżka 23 odpowiada "Wisielcowi" w kartach tarota.
Loża masońska w Nowym Jorku znajduje się na 23 Ulicy.
Adres loży w Stafford, w Anglii to 23 Jaol Road.
Kariera Elvisa Presleya trwała 23 lata.
Juliusz Cezar zginął od 23 ciosów sztyletem.
William Szekspir miał 46 (2 razy 23) lat w 1610,
kiedy ukazała się Biblia w wersji króla Jerzego.
W tym tłumaczeniu, 46 słowo w Psalmie 46 to "shake",
a 46 słowo od końca to "spear"...
W kalendarzu Majów 23 grudnia 2012 r. to koniec świata.
Wg Terrence'a McKenny tego dnia dojdzie do immanentyzacji Eschatonu.
(Ł. Rz.)cóż począć?
taki wiek
trudny wiek
środa, 25 kwietnia 2012
licznik nieodwiedzin.
powinnam zacząć liczyć te wszystkie impulsy które pragną napisać ci że cię nienawidzę
ale tego nie robię
zamiatam te złe emocje pod dywan landrynkowej rzeczywistości mojego nowego życia
a one nie tworzą wypukłości - jak na kreskówkach
bo przecież moje obecne życie jest bajką
w końcu
gdzieś na wysokim balkonie oddalonym trochę
a może jeszcze dalej
jest ktoś niepewny i niewyraźny
wyobrażony i wymyślony
na wzór i podobieństwo
leży na landrynkowym dywanie
i odpoczywa mnie
ale tego nie robię
zamiatam te złe emocje pod dywan landrynkowej rzeczywistości mojego nowego życia
a one nie tworzą wypukłości - jak na kreskówkach
bo przecież moje obecne życie jest bajką
w końcu
gdzieś na wysokim balkonie oddalonym trochę
a może jeszcze dalej
jest ktoś niepewny i niewyraźny
wyobrażony i wymyślony
na wzór i podobieństwo
leży na landrynkowym dywanie
i odpoczywa mnie
piątek, 13 kwietnia 2012
first station - I miss you. next station - magic!
pierwsze wrażenie z podróży: hm. jadę nie w tą stronę.
drugie: Polska z tej strony jest znacznie brzydszej niż ta którą znam.
trzecie: patrząc na pociągową szybę w tunelu twarze podróżnych są powiekone do nieskończoności (na swoje odbicie bałam się patrzeć).
czwarte: zdecydowanie nie pokocham tego miasta. czuję się tu jak Alicja która zmalała do rozmiaru rodzynki która jak na złość musiała wpaść do lepkiego ciasta na jakieś ślicznie wyglądające muffiny.
piąte i ostatnie: I'M AN ALIEN. I'M A LEGAL ALIEN.
drugie: Polska z tej strony jest znacznie brzydszej niż ta którą znam.
trzecie: patrząc na pociągową szybę w tunelu twarze podróżnych są powiekone do nieskończoności (na swoje odbicie bałam się patrzeć).
czwarte: zdecydowanie nie pokocham tego miasta. czuję się tu jak Alicja która zmalała do rozmiaru rodzynki która jak na złość musiała wpaść do lepkiego ciasta na jakieś ślicznie wyglądające muffiny.
piąte i ostatnie: I'M AN ALIEN. I'M A LEGAL ALIEN.
środa, 11 kwietnia 2012
appendix 138. (w odpowiedzi)
PIERWSZE PRAWO MAGII: ludzie są głupi, uwierzą w kłamstwo, albo dlatego, że chcą, by to była prawda, albo też dlatego, że boją się, iż to może być prawda.
DRUGIE PRAWO MAGII: najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
absurdelle.wtorek, 10 kwietnia 2012
extra intro.
coś plącze nam się po głowach
choć rzadko plączemy się sobie pod nogami
każde słowo przetrawione i przetworzone dwadzieścia siedem tysięcy razy
tak że zupełnie pozbawione już źródła
musimy odwiedzić stare miesce starej muzyki w tym samym czasie w niczyjej porze
w porze która przechodzi z rąk do rąk by cieszyć coraz to nowe oczy i serca
aż w końcu trafia do rąk właściwych jak unikatowy ciuch z second handu
(love's a hand-me-down brew)
odrywamy zbędny guzik
niepotrzebną pętelkę
jest idealnie...
oszczędź mi rozczarowań.
choć rzadko plączemy się sobie pod nogami
każde słowo przetrawione i przetworzone dwadzieścia siedem tysięcy razy
tak że zupełnie pozbawione już źródła
musimy odwiedzić stare miesce starej muzyki w tym samym czasie w niczyjej porze
w porze która przechodzi z rąk do rąk by cieszyć coraz to nowe oczy i serca
aż w końcu trafia do rąk właściwych jak unikatowy ciuch z second handu
(love's a hand-me-down brew)
odrywamy zbędny guzik
niepotrzebną pętelkę
jest idealnie...
oszczędź mi rozczarowań.
sobota, 7 kwietnia 2012
5:27
nie mogę spać
i nie chodzi nawet o to że miauczy kot
że herbata o piątej smakuje inaczej
że zimno panoszy się przy wyłączonych grzejnikach
dobrowolnie rezygnuję z najlepszych snów
bo żadne dobre sny ostatnio już mnie nie odwiedzają...
i nie chodzi nawet o to że miauczy kot
że herbata o piątej smakuje inaczej
że zimno panoszy się przy wyłączonych grzejnikach
dobrowolnie rezygnuję z najlepszych snów
bo żadne dobre sny ostatnio już mnie nie odwiedzają...
czwartek, 5 kwietnia 2012
na dziś przestałam już marzyć.
- znowu zostałyśmy same, kota... - powiedziałam taplając zeschnięty chleb w rozbełtanym jajku.
- bo widzisz, on jest zbyt daleko... czy może raczej: on jest zbyt daleki?
tłuszcz niemiłosiernie pryska na idealnie wymytą płytę indukcyjną.
a kota patrzy, patrzy... jakby widziała już wszystko...
wszystko...
let the bed sheet soak up my tears
and watch the only way out disappear
- bo widzisz, on jest zbyt daleko... czy może raczej: on jest zbyt daleki?
tłuszcz niemiłosiernie pryska na idealnie wymytą płytę indukcyjną.
a kota patrzy, patrzy... jakby widziała już wszystko...
wszystko...
let the bed sheet soak up my tears
and watch the only way out disappear
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
(od) rana.
same siódemki
same dwójki
samoloty latają nisko
ręce drżą nad klawiaturą
rankiem - wieczór wydaje się być bardziej odpowiedni
wieczorem - noc zdaje się być już za późna
cały dzień na zmoblizowanie się do pchnięcia koła zdarzeń i nieodkładanie już niczego na bliżej nieokreślone jutro
same dwójki
samoloty latają nisko
ręce drżą nad klawiaturą
rankiem - wieczór wydaje się być bardziej odpowiedni
wieczorem - noc zdaje się być już za późna
cały dzień na zmoblizowanie się do pchnięcia koła zdarzeń i nieodkładanie już niczego na bliżej nieokreślone jutro
niedziela, 1 kwietnia 2012
dzień/noc/pora niczyja.
(i żeby liściom było wietrznie)
czekam na dobry moment
na chwilę drgnięcie mrugnięcie
3/4 uśmiechu zamiast zwykłych połówek
mikrogest
wystąpienie o pół kroku przed szereg
napięcie struny
nagięcie prawa
czekam na cokolwiek
zastanawiając się jak blisko mogę podejść
CO ZA ABSURD!
prędzej doczekam się przebiegunowania ziemi...
Nenu, więcej działania, mniej myślenia!
czekam na dobry moment
na chwilę drgnięcie mrugnięcie
3/4 uśmiechu zamiast zwykłych połówek
mikrogest
wystąpienie o pół kroku przed szereg
napięcie struny
nagięcie prawa
czekam na cokolwiek
zastanawiając się jak blisko mogę podejść
CO ZA ABSURD!
prędzej doczekam się przebiegunowania ziemi...
Nenu, więcej działania, mniej myślenia!
sobota, 31 marca 2012
oh, beautiful town.
pytasz
powiernico nastoletnich westchnień
ja już tam nie bywam
ja już tam nie wrócę
to miasto mnie nie zmieści
nie zmieni
nie zrozumie
może jedynie podziwiać niezwykle inny od wszystkich egzemplarz który stworzyło
może jedynie patrzeć ze zdziwieniem kiedy czasem znów wysiadam na brzydkim przystanku blisko jeszcze brzydszej stacji
patrzeć i podziwiać
powiernico nastoletnich westchnień
ja już tam nie bywam
ja już tam nie wrócę
to miasto mnie nie zmieści
nie zmieni
nie zrozumie
może jedynie podziwiać niezwykle inny od wszystkich egzemplarz który stworzyło
może jedynie patrzeć ze zdziwieniem kiedy czasem znów wysiadam na brzydkim przystanku blisko jeszcze brzydszej stacji
patrzeć i podziwiać
czwartek, 29 marca 2012
wtorek, 20 marca 2012
poniedziałek, 19 marca 2012
patrz.
są takie noce kiedy nie mogę zasnąć z zachwytu
i każdy dźwięk brzmi mocniej
przewierca czaszkę
trąca te najczulsze struny
poruszam mięśniem sercowym we wszystkie strony
każdy kolor potrafię nazwać odpowiednią nazwą
widzę każdy odcień
światło ma tysiąc kolorów
i cień przestaje być tylko szary
kiedy patrzysz
kiedy tak patrzysz
patrz tak częściej
choćbym miała oszaleć
i każdy dźwięk brzmi mocniej
przewierca czaszkę
trąca te najczulsze struny
poruszam mięśniem sercowym we wszystkie strony
każdy kolor potrafię nazwać odpowiednią nazwą
widzę każdy odcień
światło ma tysiąc kolorów
i cień przestaje być tylko szary
kiedy patrzysz
kiedy tak patrzysz
patrz tak częściej
choćbym miała oszaleć
niedziela, 18 marca 2012
umarł pies. piękny pies.
umarł Piękny Pies
miejsce gdzie można było "porozmawiać o sztuce"
teraz zostaje tylko parkingowa ławka na Powiślu
kawa studencka bez legitymacji za całe cztery złote
z grubą warstwą cynamonu
spakowałam wszystkie sentymenty
i z zapachem dymu przywlekałam je do domu
jednak Pies, to Pies
choć zdychający to wierny
więc rodzi nowe
małe szczeniątka
o smutnych oczach
klik
don't you love her as she's walkin' out the door...
miejsce gdzie można było "porozmawiać o sztuce"
teraz zostaje tylko parkingowa ławka na Powiślu
kawa studencka bez legitymacji za całe cztery złote
z grubą warstwą cynamonu
spakowałam wszystkie sentymenty
i z zapachem dymu przywlekałam je do domu
jednak Pies, to Pies
choć zdychający to wierny
więc rodzi nowe
małe szczeniątka
o smutnych oczach
klik
don't you love her as she's walkin' out the door...
czwartek, 15 marca 2012
bedtime story.

txt: Camero Cat
img: Jaśmina Parkita
niesie sobie Nena spokojnie Sprite'a z Kefirka
i spotyka swojego sąsiada
(uroczego straszego pana z wyjątkowo brzydkim psem),
który wita ją słowami (patrząc na butelkę, której nie zidentyfikował, bo było ciemno):
"o! jest gorzałka, będzie się lepiej spało!"
MADE MY EVENING
img: Jaśmina Parkita
I PSIKUS NA DOBRANOC:
niesie sobie Nena spokojnie Sprite'a z Kefirka
i spotyka swojego sąsiada
(uroczego straszego pana z wyjątkowo brzydkim psem),
który wita ją słowami (patrząc na butelkę, której nie zidentyfikował, bo było ciemno):
"o! jest gorzałka, będzie się lepiej spało!"
MADE MY EVENING
środa, 14 marca 2012
niedziela, 4 marca 2012
sobota, 3 marca 2012
Ile waży koń trojański?
a może minęliśmy się o rok
pół schodka na gołębiej
czasem śni mi się co mogłoby być
piwniczne wernisaże
urocze teatro-knajpy
piję kolejną porzeczkową herbatę z miodem
marzą mi się marynarki z lat 80-tych
watowane ramiona
długie swetry
pół schodka na gołębiej
czasem śni mi się co mogłoby być
piwniczne wernisaże
urocze teatro-knajpy
piję kolejną porzeczkową herbatę z miodem
marzą mi się marynarki z lat 80-tych
watowane ramiona
długie swetry
środa, 29 lutego 2012
wtorek, 28 lutego 2012
trzeba było spojrzeć wyżej.
Halina Poświatowska
ciąg dalszy nastąpi?
ty miły jesteś ślepy
więc cię nie winię
ale ja mialam dwoje oczu widzących
na nic
widzącymi oczami
nie dostrzegłam twojego serca
chwytnymi rękami
nie ujełam
[...]
ciąg dalszy nastąpi?
niedziela, 26 lutego 2012
dzień dobry to będzie dzień.
laczego biblioteka w niedzielę jest zamknięta?
dlaczego w kefirku można płacić kartą od dziesięciu złotych?
dlaczego nie mam bankomatu pod domem? dlaczego wszystkie najbliższe bankomaty pobierają prowizję (i to aż pięć złotych, czyli jedną piątą tego co mam?)
dlaczego zawsze jak się obudzę nie mam mleka do kawy bo okazuje się że wypiłam całą butelkę w nocy?
dlaczego kota budzi mnie o 5:00 rano tylko po to, żeby jak wstanę ona mogła pójść spać na cały dzień?
dlaczego jak otworzę okno jest mi za zimno, a jak zamknę jest mi za gorąco?
dlaczego zawsze w (wolną) niedzielę piję kawę o 11:11?
dlaczego w kefirku można płacić kartą od dziesięciu złotych?
dlaczego nie mam bankomatu pod domem? dlaczego wszystkie najbliższe bankomaty pobierają prowizję (i to aż pięć złotych, czyli jedną piątą tego co mam?)
dlaczego zawsze jak się obudzę nie mam mleka do kawy bo okazuje się że wypiłam całą butelkę w nocy?
dlaczego kota budzi mnie o 5:00 rano tylko po to, żeby jak wstanę ona mogła pójść spać na cały dzień?
dlaczego jak otworzę okno jest mi za zimno, a jak zamknę jest mi za gorąco?
dlaczego zawsze w (wolną) niedzielę piję kawę o 11:11?
znów śnisz mi się w jakimś niedookreślonym miejscu
pomiędzy knajpą w której byłam raz w życiu a mieszkaniem znajomych
ubrany tak jak przedwczoraj będąc dalej niż tu czy tam
znów śnisz się i nie mówisz prawie nic
bo w sumie nie wiem co mógłbyś powiedzieć
pomiędzy knajpą w której byłam raz w życiu a mieszkaniem znajomych
ubrany tak jak przedwczoraj będąc dalej niż tu czy tam
znów śnisz się i nie mówisz prawie nic
bo w sumie nie wiem co mógłbyś powiedzieć
piątek, 24 lutego 2012
I am the spring.
roztopiłam się i chlusnęłam z impetem o podłogę
spłynę schodami w dół
by wyparować na przedwiosennym słońcu
i spadnę z jutrzejszym deszczem
prosto na twoją głowę
i już będę wiedzieć gdzie jesteś
spłynę schodami w dół
by wyparować na przedwiosennym słońcu
i spadnę z jutrzejszym deszczem
prosto na twoją głowę
i już będę wiedzieć gdzie jesteś
poniedziałek, 20 lutego 2012
[bez tytułu]
słowa wyślizgują mi się z głowy
chciałam napisać tak dużo
tak barwnie
spektakularnie i z fajerwerkami
ale to coś we mnie nie okazało się buchającym ogniskiem
raczej rozżarzonym węgielkiem który rozlał ciepło po wnętrzu
i znów głupawo się uśmiecham
i niskie przedwiosenne słońce mruży mi oczy
chciałam napisać tak dużo
tak barwnie
spektakularnie i z fajerwerkami
ale to coś we mnie nie okazało się buchającym ogniskiem
raczej rozżarzonym węgielkiem który rozlał ciepło po wnętrzu
i znów głupawo się uśmiecham
i niskie przedwiosenne słońce mruży mi oczy
niedziela, 19 lutego 2012
wtorek, 14 lutego 2012
dzisiejszy wieczór sponsoruje...

...człowiek odpowiedzialny za moje ostatnie zachwyty
(i za większość muzyki która sprawia mi radość)
Agim Dżeljilji
(i za większość muzyki która sprawia mi radość)
Agim Dżeljilji
piątek, 10 lutego 2012
nie polubisz mnie.
- masz doła?
- nie, za duże górki.
(Ki)
trzeba dużo cierpliwości
i dużo zrozumienia
nie polubisz mnie.
- nie, za duże górki.
(Ki)
trzeba dużo cierpliwości
i dużo zrozumienia
nie polubisz mnie.
poniedziałek, 6 lutego 2012
la la la.
myślałam że sentymenty zamarzają przy -20
widocznie źle myślałam
złoszczę się jak mój kot na kryształki żyrandola
które nie są na wyciągnięcie łapki
a przecież stworzone do zabawy
złoszczę się bo chętnie wymieniłabym
zimowe dreszcze na wiosenne deszcze
ale najchętniej na wczesną jesień
taką gdzie jeszcze lato pozostawia nagrzaną ziemię
ale drzewa już rumienią się a niebo chmurzy na stalowy kolor
złoszczę się na przeziębienie
na stosy chusteczek przy wieczyście uroczyście rozścielonym łóżku
wysyłam maile i smsy z pogróżkami
spróbujcież tylko nie odpisać
utopię w swoich łzach
a wiem gdzie mieszkacie!
po lewej stronie obok płuca
za żebrem!
zakopię żywcem w sentymencie
tak jak zrobiłam z tobą
tak, z tobą
tyś
pochowany żywcem
w sentymencie Neny
la la la
klik
widocznie źle myślałam
złoszczę się jak mój kot na kryształki żyrandola
które nie są na wyciągnięcie łapki
a przecież stworzone do zabawy
złoszczę się bo chętnie wymieniłabym
zimowe dreszcze na wiosenne deszcze
ale najchętniej na wczesną jesień
taką gdzie jeszcze lato pozostawia nagrzaną ziemię
ale drzewa już rumienią się a niebo chmurzy na stalowy kolor
złoszczę się na przeziębienie
na stosy chusteczek przy wieczyście uroczyście rozścielonym łóżku
wysyłam maile i smsy z pogróżkami
spróbujcież tylko nie odpisać
utopię w swoich łzach
a wiem gdzie mieszkacie!
po lewej stronie obok płuca
za żebrem!
zakopię żywcem w sentymencie
tak jak zrobiłam z tobą
tak, z tobą
tyś
pochowany żywcem
w sentymencie Neny
la la la
klik
piątek, 20 stycznia 2012
no light. no light.
you want a revelation
you want to get it right
but it’s a conversation
I just can’t have tonight
you want to get it right
but it’s a conversation
I just can’t have tonight
czwartek, 19 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
soundtrack: Łukasz Targosz - anarchia liryczna
śnieg miękko kładzie się na ziemi
idealnie równy biały dywan zakrył stare ścieżki
znów stanęłam przy oknie
przypominając sobie
wzruszenie
kiedy weszłam tu pierwszy raz
słuchając flunk if we kiss
to dziwne (lecz wcale nie zaskakujące)
że od tamtego czasu nic się nie zmieniło
z podłogi powyrastały meble
ściany zmieniły kolor
zimny beton nie rani stóp
a ja nucę
I sit on a corner watching people passing by
looking for one
looking for one...
idealnie równy biały dywan zakrył stare ścieżki
znów stanęłam przy oknie
przypominając sobie
wzruszenie
kiedy weszłam tu pierwszy raz
słuchając flunk if we kiss
to dziwne (lecz wcale nie zaskakujące)
że od tamtego czasu nic się nie zmieniło
z podłogi powyrastały meble
ściany zmieniły kolor
zimny beton nie rani stóp
a ja nucę
I sit on a corner watching people passing by
looking for one
looking for one...
piątek, 6 stycznia 2012
czwartek, 5 stycznia 2012
miesiąc wolności od przyziemności.
słucham wszelkich możliwych piosenek o
podróżach
przyjazdach
odjazdach
pociągach
autobusach
tramwajach
tak mi się serce rwie do innych uczuć
płuca do innych atmosfer
już za chwilę trzasnę drzwiami granic mojego świata
podróżach
przyjazdach
odjazdach
pociągach
autobusach
tramwajach
tak mi się serce rwie do innych uczuć
płuca do innych atmosfer
już za chwilę trzasnę drzwiami granic mojego świata
niedziela, 1 stycznia 2012
b/z
wyczołgałam się z barłogu
posprzątałam
kot śpi
ja zastanawiam się czy jestem głodna
siedząc nad kolejną kawą
głowa niespokojnie zmierza ku kolanom
zestaw osób z życzeniami noworocznymi
napawa mnie obawą co do pomyślności świeżo rozpoczętego roku
i przypomina że przeszłość wlecze się nie zważając na to że daty przeskakują
na coraz to wyższe rocznikowe liczby
żądam zmian
od teraz
albo chociaż od jutra
posprzątałam
kot śpi
ja zastanawiam się czy jestem głodna
siedząc nad kolejną kawą
głowa niespokojnie zmierza ku kolanom
zestaw osób z życzeniami noworocznymi
napawa mnie obawą co do pomyślności świeżo rozpoczętego roku
i przypomina że przeszłość wlecze się nie zważając na to że daty przeskakują
na coraz to wyższe rocznikowe liczby
żądam zmian
od teraz
albo chociaż od jutra
piątek, 30 grudnia 2011
niekoniecznie w odpowiedzi.
w te Święta nabrałam takiego dystansu
że gdybym wysłała ci sms
dostałbyś go za kilka lat świetlnych
że gdybym wysłała ci sms
dostałbyś go za kilka lat świetlnych
poniedziałek, 19 grudnia 2011
jestem zła.
czuję w tobie fałsz
nie chcę cię już znać
myślisz tylko jakby znowu kogoś zjeść
pokaż wszystkim nam
jak ważnym można być
kogo znasz i jak można zdobyć świat
czujesz we mnie gniew
bardzo cieszę się
nienawidzę tych którzy kłamią
z kwiatka na kwiatek
łatwo jest tak żyć
powiem tylko krótko to nie gra
będę czekał wciąż
cała wieczność całą noc
zniszczę cię
będę czekał wciąż
na kolejny twój błąd
przysięgamnegatyw - tłustosz
piątek, 16 grudnia 2011
teenage dream
serce wyskakuje z orbity kiedy marzysz o czymś od dawna
kiedy przed snem układasz stos obrazków w ten jeden idealny
zapisujesz kartki pamiętnika wymyślasz swoje scenariusze
lepsze niż rzeczywiste
takie do których chce się wracać
rysujesz mapy obliczasz trasy kalkulujesz koszta
i liczysz na cud
przypadek
który pchnie cię dokładnie przez ciebie obmyślanym torem
kiedy uświadamiasz sobie że to tylko młodzieńcze emocje
nastoletni poryw serca duszy
która chciałaby daleko i w nieznane i żeby jeszcze wszystkim cokolwiek udowodnić
kiedy już prychasz z ironicznym uśmiechem na swoją niedorosłą głupotę
- spełnia ci się
i znów wpisujesz w google to i owo
sprawdzając czy cokolwiek z tych utopijnych planów przetrwało.
kiedy przed snem układasz stos obrazków w ten jeden idealny
zapisujesz kartki pamiętnika wymyślasz swoje scenariusze
lepsze niż rzeczywiste
takie do których chce się wracać
rysujesz mapy obliczasz trasy kalkulujesz koszta
i liczysz na cud
przypadek
który pchnie cię dokładnie przez ciebie obmyślanym torem
kiedy uświadamiasz sobie że to tylko młodzieńcze emocje
nastoletni poryw serca duszy
która chciałaby daleko i w nieznane i żeby jeszcze wszystkim cokolwiek udowodnić
kiedy już prychasz z ironicznym uśmiechem na swoją niedorosłą głupotę
- spełnia ci się
i znów wpisujesz w google to i owo
sprawdzając czy cokolwiek z tych utopijnych planów przetrwało.
jakie to jest zabawne że nigdy nie dowiesz się o mnie prawdy
jaki jestem i jaki chciałbym być
nigdy całej prawdy
klik
jaki jestem i jaki chciałbym być
nigdy całej prawdy
klik
niedziela, 11 grudnia 2011
my search for answers will end in agony.
i każdy księżyc który w pełni wisi na granatowym niebie
powtarza:
to nie twój czas
to nie twój czas
powtarza:
to nie twój czas
to nie twój czas
sobota, 10 grudnia 2011
better luck next time, Nenu.
skulona mknie przez deszcz
depcze najgłębsze kałuże wysiadając z tramwaju
pisze miliardy sms'ów do świata
mruga czarną powieką
przedziera się przez tłum
walczy o swój świat
zbawia swój świat
zasypia zmęczona bezsilnością
marzy o zagranicach świadomości
o metafizycznej Japonii
o świętym niepowtarzalnym niepokoju
klik
depcze najgłębsze kałuże wysiadając z tramwaju
pisze miliardy sms'ów do świata
mruga czarną powieką
przedziera się przez tłum
walczy o swój świat
zbawia swój świat
zasypia zmęczona bezsilnością
marzy o zagranicach świadomości
o metafizycznej Japonii
o świętym niepowtarzalnym niepokoju
klik
środa, 7 grudnia 2011
czwartek, 1 grudnia 2011
in my mind I have shot you and stabbed you through your heart - I just didn't understand the ricochet is the second part.
umawiamy się
dzwonimy
nie odbieramy
nie widzimy się
ty masz zły humor
ja mam zły humor
dwa minusy dają plus
dwa uparte osły dają zły humor do potęgi tysięcznej
nie będziesz się ze mną spotykał pod przymusem
nie będę już dzwonić kiedy łamie mi się świat
i tak nigdy nie mamy czasu razem
osobno zawsze znajdzie się chwila na to i owo
po raz setny można zadać pytanie: gdzie w tym sens?
i co jest z nami? między nami? ni to przyjaźń ni skrajna obojętność
zaprawdę powiadam ci
rzucać talerzami będę
dzwonimy
nie odbieramy
nie widzimy się
ty masz zły humor
ja mam zły humor
dwa minusy dają plus
dwa uparte osły dają zły humor do potęgi tysięcznej
nie będziesz się ze mną spotykał pod przymusem
nie będę już dzwonić kiedy łamie mi się świat
i tak nigdy nie mamy czasu razem
osobno zawsze znajdzie się chwila na to i owo
po raz setny można zadać pytanie: gdzie w tym sens?
i co jest z nami? między nami? ni to przyjaźń ni skrajna obojętność
zaprawdę powiadam ci
rzucać talerzami będę
środa, 23 listopada 2011
there's always something better 'round the corner.
i choć budzisz we mnie najdziksze sentymenty
to gdy podajesz mi czerwoną farbę do włosów
mówię pewnym siebie tonem
- nie będę z powrotem ruda! nie licz na to.
wciąż bardziej granatowa
z kosmykiem wspomnień na szyi
to gdy podajesz mi czerwoną farbę do włosów
mówię pewnym siebie tonem
- nie będę z powrotem ruda! nie licz na to.
wciąż bardziej granatowa
z kosmykiem wspomnień na szyi
wtorek, 22 listopada 2011
życie w mono.
przypaliłam jajeczne grzanki bo napisała do mnie Ginger
- ludziom poprzewracało się w główkach, psze pani.
posłodziłam kawę (pierwszy raz od lat)
mleka nie dolałam tylko dlatego że wypił je kot
nie słucham już
zmień się
pracuj nad sobą
przytłaczasz
jest cię za dużo
ludzie się tobą męczą
jesteś psem któremu co chwilę trzeba patyk
trzeba sobie ciebie dawkować
lepiej mi
z późnym listopadem na karku
z siwymi włosami z których szybciej schodzi farba
z zawodem w którym w końcu się spełniam
z kings of convenience od rana w kuchni
przy przypalonym jajku
ogórkach konserwowych
- ludziom poprzewracało się w główkach, psze pani.
posłodziłam kawę (pierwszy raz od lat)
mleka nie dolałam tylko dlatego że wypił je kot
nie słucham już
zmień się
pracuj nad sobą
przytłaczasz
jest cię za dużo
ludzie się tobą męczą
jesteś psem któremu co chwilę trzeba patyk
trzeba sobie ciebie dawkować
lepiej mi
z późnym listopadem na karku
z siwymi włosami z których szybciej schodzi farba
z zawodem w którym w końcu się spełniam
z kings of convenience od rana w kuchni
przy przypalonym jajku
ogórkach konserwowych
piątek, 18 listopada 2011
pani Przemyk śpiewa nas...
klik
...bo pani Przemyk wie.
wyrzucam dobre wspomnienia
w towarzystwie złych łatwiej się zapomina
i nie tęsknię już tak rozpaczliwie
za staniem pod plakatem leroy merlin
pośród smrodu spalin
huku marketowych wózków
i coraz rzadziej widzieć mnie będziesz
przywyknij
...bo pani Przemyk wie.
wyrzucam dobre wspomnienia
w towarzystwie złych łatwiej się zapomina
i nie tęsknię już tak rozpaczliwie
za staniem pod plakatem leroy merlin
pośród smrodu spalin
huku marketowych wózków
i coraz rzadziej widzieć mnie będziesz
przywyknij
środa, 16 listopada 2011
idę na imprezę...
idę na imprezę
z kokardką pod szyją
w szarych zakolanówkach ze wstążeczkami
granatowa sukienka Alicji z kieszonkami na pustkę
po zegarkach i królikach
wisi swobodnie na moim bladym ciałku
idę na imprezę
z lampką wina pod ścianą siądę
z kreską na oku a'la Marie - ta zmyślająca miłości we Francji
idę na imprezę
singiel ka
singiel ka
singiel ka
jak i PotaPota tak i NenaNena
z kokardką pod szyją
w szarych zakolanówkach ze wstążeczkami
granatowa sukienka Alicji z kieszonkami na pustkę
po zegarkach i królikach
wisi swobodnie na moim bladym ciałku
idę na imprezę
z lampką wina pod ścianą siądę
z kreską na oku a'la Marie - ta zmyślająca miłości we Francji
idę na imprezę
singiel ka
singiel ka
singiel ka
jak i PotaPota tak i NenaNena
wtorek, 15 listopada 2011
poniedziałek, 14 listopada 2011
dorosły bunt.
cool kids of death - wiemy wszystko
zamiast
cool kids of death - niewarto
zamiast
cool kids of death - niewarto
bunt rośnie już nie tylko w nas ale i z nami
czwartek, 10 listopada 2011
te poranki gdy.
wysypała całą fiolkę na rękę
okazało się że została tylko jedna tabletka
gdzie się podziała cała ta kodeina?
od letnich alergii powoli połykała ją jak tlen
w tle grało memories Davida Guetty
zażyła ostatnią dawkę mając nadzieję że ból brzucha
dręczący ją od 4:44 w końcu minie
odkąd przestałeś istnieć dla jej świata
budzi się w momencie przełomu hormonalnego
z bólem brzucha
workiem wspomnień
kotem pod poduszką
mlekiem w lodówce
próbuje zapisać co czuje
ale nie wie
Maria: wiesz. zrobiono kiedyś taki eksperyment. szczury zamknięto w trzech klatkach.
jednym zrobiono szczurze piekło. drugim niebo. a trzecie pozostawiono w umiarkowanych warunkach. okazało się że najdłużej żyły te w szczurzym piekle wśród braku jedzenia i samic. znacznie krócej te w niebie. natomiast te żyjące "normalnie" zdychały jako pierwsze.
ważne żeby coś czuć. niezależnie czy są to pozytywne czy negatywne emocje. ważne żeby były silne. żeby coś trzymało cię z dala od obojętności. coś trzymało cię przy życiu.
okazało się że została tylko jedna tabletka
gdzie się podziała cała ta kodeina?
od letnich alergii powoli połykała ją jak tlen
w tle grało memories Davida Guetty
zażyła ostatnią dawkę mając nadzieję że ból brzucha
dręczący ją od 4:44 w końcu minie
odkąd przestałeś istnieć dla jej świata
budzi się w momencie przełomu hormonalnego
z bólem brzucha
workiem wspomnień
kotem pod poduszką
mlekiem w lodówce
próbuje zapisać co czuje
ale nie wie
Maria: wiesz. zrobiono kiedyś taki eksperyment. szczury zamknięto w trzech klatkach.
jednym zrobiono szczurze piekło. drugim niebo. a trzecie pozostawiono w umiarkowanych warunkach. okazało się że najdłużej żyły te w szczurzym piekle wśród braku jedzenia i samic. znacznie krócej te w niebie. natomiast te żyjące "normalnie" zdychały jako pierwsze.
ważne żeby coś czuć. niezależnie czy są to pozytywne czy negatywne emocje. ważne żeby były silne. żeby coś trzymało cię z dala od obojętności. coś trzymało cię przy życiu.
środa, 9 listopada 2011
samolot pisze wiersz na niebie.
on: pełnia.
ja: spełnia?
on: bo dziś jest. każde. się.
ja: siódma.
bo dziś jest siódma pełnia. każde się spełnia.
ja: spełnia?
on: bo dziś jest. każde. się.
ja: siódma.
bo dziś jest siódma pełnia. każde się spełnia.
wtorek, 8 listopada 2011
dla jasności. o ile tu jesteś.
myślę o tobie ciepło i dobrze
a co za złe mam zachowam dla siebie.
a co za złe mam zachowam dla siebie.
niedziela, 6 listopada 2011
appendix bez numeru.
mój kot codziennie o 4:41 sprawdza czy nie umarłam wbijając mi pazurki w twarz. w razie zatrzymania akcji serca zamieni mnie w kobietę-kota. I like it, like it.
sobota, 5 listopada 2011
flow.
lodówka przygotowuje się do startu
kot biega jak opętany
lodówka mówi że liczy się tylko moje zdanie
kot nie liczy się ze mną
świat prycha
piję zieloną z opuncją bo na jaśmin za późno
rozczula za bardzo
mam rudą pościel a w niej czarno-białe sny
po środku miasta w dwudziestu minutach czekania na tramwaj
zjawia się pomarańczowy samochód który widziałam ostatnio z tobą
czerwony? po co w ogóle się zastanawiać
rozsądek wziął koronę i splendory
serce wierci się
świat prycha
na pryczy świata leżę uwięziona
odliczam kreślę kreski na ścianach
wróć: linie
długie linie jak linia życia
jak prążkowany ogon kota
pomarańcz jakby nie patrzeć jest pozytywnym kolorem
ale co rude to fałszywe
fałszywa pościel
samochód
ostatnie dwa lata
czerwień jest od czerni bogatsza zaledwie o trzy litery
a ja ostatnio cenię sobie minimalizm
więc wybieram czerń
i samotność
bo to jeden
a dwa dusi swoim krótkim łańcuchem trzech liter
tak
tak
niby dwa a jednak trzy
wolę nieskończenie pojemne jeden
wygodne jak pufa z auchan
a jeśli nie wygodne to przynajmniej ładne i zgrabne
i zmieści się w cudze objęcia
zimne
ciepłe
gorące może nawet jeśli trafi się zimą przy grzejniku
nadal piję herbatę z torebką w środku
nadal nie słodzę kawy
wszystko jest po staremu
kot leży na oparciu i czyta
świat prycha
kot biega jak opętany
lodówka mówi że liczy się tylko moje zdanie
kot nie liczy się ze mną
świat prycha
piję zieloną z opuncją bo na jaśmin za późno
rozczula za bardzo
mam rudą pościel a w niej czarno-białe sny
po środku miasta w dwudziestu minutach czekania na tramwaj
zjawia się pomarańczowy samochód który widziałam ostatnio z tobą
czerwony? po co w ogóle się zastanawiać
rozsądek wziął koronę i splendory
serce wierci się
świat prycha
na pryczy świata leżę uwięziona
odliczam kreślę kreski na ścianach
wróć: linie
długie linie jak linia życia
jak prążkowany ogon kota
pomarańcz jakby nie patrzeć jest pozytywnym kolorem
ale co rude to fałszywe
fałszywa pościel
samochód
ostatnie dwa lata
czerwień jest od czerni bogatsza zaledwie o trzy litery
a ja ostatnio cenię sobie minimalizm
więc wybieram czerń
i samotność
bo to jeden
a dwa dusi swoim krótkim łańcuchem trzech liter
tak
tak
niby dwa a jednak trzy
wolę nieskończenie pojemne jeden
wygodne jak pufa z auchan
a jeśli nie wygodne to przynajmniej ładne i zgrabne
i zmieści się w cudze objęcia
zimne
ciepłe
gorące może nawet jeśli trafi się zimą przy grzejniku
nadal piję herbatę z torebką w środku
nadal nie słodzę kawy
wszystko jest po staremu
kot leży na oparciu i czyta
świat prycha
her evening elegance.
jeszcze tylko wieczory widzą mnie płaczącą
podjęłam najgłupszą decyzję swojego życia
która jest zarazem najrozsądniejszą
(witkacowskie kobiety nie dorastają mi do pięt swoją demonicznością)
jeszcze tylko wieczorami widzę cię w każdej twarzy
(spodnie w kratkę
nikon
rozwiany uśmiech)
nie
to nie ty
to tylko ten fizyk z Moskwy którego nie chciałam zatrzymać tylko dlatego że nie był tobą
klik
walczę o swoje życie
a twoje buty leżą obok łóżka
podjęłam najgłupszą decyzję swojego życia
która jest zarazem najrozsądniejszą
(witkacowskie kobiety nie dorastają mi do pięt swoją demonicznością)
jeszcze tylko wieczorami widzę cię w każdej twarzy
(spodnie w kratkę
nikon
rozwiany uśmiech)
nie
to nie ty
to tylko ten fizyk z Moskwy którego nie chciałam zatrzymać tylko dlatego że nie był tobą
klik
walczę o swoje życie
a twoje buty leżą obok łóżka
piątek, 4 listopada 2011
bardzo się boję ale tak ma być.
wszystko jest inaczej niż w książce
miało być na podstawie a na faktach jest
pamiętam tylko
trzy sekundy
no
już cię nie lubię
ciągle to przesiadanie się
każdy wierci we mnie
co za głupi ludzie
źle urządzone wnętrze
straszne te
zasłony
światła jakieś
muchy słabe
energooszczędne
no
NIWEA
miało być na podstawie a na faktach jest
pamiętam tylko
trzy sekundy
no
już cię nie lubię
ciągle to przesiadanie się
każdy wierci we mnie
co za głupi ludzie
źle urządzone wnętrze
straszne te
zasłony
światła jakieś
muchy słabe
energooszczędne
no
NIWEA
czwartek, 3 listopada 2011
an end has a start.
wybieram siebie
tym razem ostatecznie
nie umiemy być obok
nie możemy (nie chcesz) być razem
więc PYK! i nie ma nas wcale
wybieram siebie
tym razem ostatecznie
nie umiemy być obok
nie możemy (nie chcesz) być razem
więc PYK! i nie ma nas wcale
wybieram siebie
Subskrybuj:
Posty (Atom)








