piątek, 30 października 2009

perhaps, I'm an addict?

tak jakby zadedykowane
- i nie dbam czy powinnam:
music

środa, 28 października 2009

warmer & warmer.

ciepło
ciepło
cieplej
w kamienicy grzeją piece
a grzejniki na wydziale
parzą nawet
uczuciogennie
sercogrzejnie
serce Neny to kaloryfer
a Ty jesteś wypoczywającym
na nim
kotem.

piątek, 23 października 2009

jesień w Krakowie.

pamiętasz była jesień
mały hotel
pod różami
pokój numer 8
staruszek portier
z uśmiechem dawał klucz
na schodach
niecierpliwie
całowałeś po kryjomu
moje włosy
czy więcej złotych liści
było
czy Twych pieszczot
miły

dzisiaj nie wiem już

odszedłeś potem nagle
drzwi otwarte
liść powiewem wiatru padł
mi do nóg
i wtedy zrozumiałam
to się kończy
pożegnania
czas
już
przekroczyć próg
pamiętasz była jesień
pokój numer 8
korytarza mrok
już nigdy nie zapomnę
hoteliku pod różami
choć już minął rok

kochany wróć do mnie
ja tęsknię
za Tobą
i niech rozstania
kochany
nie dzielą nas już

pociągi wstrzymać
niech nigdy już listonosz
złych listów
nie przynosi
pod hotelik róż

usłyszała to dziś rano
wspięła się na drabinę cierpień
wspomnień
najbardziej bolesnych
zadała sobie ból
i teraz może dumnie
z podniesioną głową
iść przez miasto

sama w sobie
sama z sobą
jej wielmnożność nenowatość.

środa, 21 października 2009

dajcie mi minutę!

ulica krupnicza topolowa
całe szczęście to przekleństwo już nie pyli
i oddech Neny wolny.

a czas pomyka [uwielbiam to słowo]
a komputer u lekarza
a Nen' darmowy internet ludziom blokuje
z zacinającą się klawiaturą.

tyle tu barw!
narazie t y l e...
bo kolejka za mną za długa.

dnia dwudziestego października
umarło Perhaps. Perhaps. Perhaps.
- narodziły się Paranoidelle.

poniedziałek, 12 października 2009

appendix 11.

lady Nena.
tak jak pożegnań - nie lubi ostrych cięć i palenia mostów.
nie lubi ostatecznych decyzji i rzeczy.
b.y.e. oznacza teraz
be - yes! - ever.

nie pożegnała się. ukradnie czas
zarwie noce
w KaKaDu bezsennym z blue curracao
pochyli się nad uzależniającą miłością
do stwarzania do bycia z NIMI.
do wiązań. naczynek oplatających sercopłucowątrobę.

Czy można kochać wzajemnie zanadto?

niedziela, 11 października 2009

b.y.e.

tak bardzo nie lubi pożegnań!
tak nie znosi wy.tłumaczeń!
tak cierpnie na radosny widok rocznicy piątej
która jej pożegnaniem ma się stać.
jej goodbyem. jej rezygnacją a właściwie zrezygnowaniem.
taki dyskomfort
taki strachliwy wycof?

tak nie lubi!
a musi MUSI żegnać
pożegnalnena...

a w główce dwa zlepki słowne
usta krwawiące miłością
i two cuts instead of kisses.

środa, 7 października 2009

a siódmego dnia...

nie mam czasu!
normalnie nic nie mogę.
nie ogarniam miasta
własnej głowy
która nagle znów stała się głową grupy
rozwrzeszczanych
przeanalizowanych
i ponadinterpretowanych
jeszcze-nie-teatrologów.

nie mieszczę uczuć w sercu
więc pchają się do głowy
a rozumek atakuje je
i nie wiem kompletnie nic.

do tego
(jak nakazuje wrodzony masochizm psychiczny Neny)
czytam Nienasycenie
i jeszcze bardziej nie wiem niż
nie wiedziałam
nie ogarniam
nawet opisać nie mogę.

a!
i myślę że przy stwarzaniu świata
Pan Bóg nie odpoczywał w siódmym dniu
... wtedy stworzył USOS.
i zalogował mnie na nim.

argh!

ze słonecznego (o dziwo!) Krakowa
pisała dla Was:
Nena Stachurska.