sobota, 30 stycznia 2010

słuchając lady pank.

przyszłam się uczyć do biblioteki...
a ja? co robię?
ach tak, zapominam...

niedziela, 24 stycznia 2010

rozedrgało się.

siedzi w Migrenie i pije herbatę z malinowym
tzn. herbata dopiero się zaparza
a
serce Nenuszki
już
drga łopocze tłucze o klatkę piersiową
a ona się cieszy że znów czuje je w takim stanie.
ostatnie kropelki soku wpadły czerwonym światłem do kubka
tak rytmicznie jak bije jej serce
szybko
pa dam pa dam pa dam.
- jak dobrze jest CZUĆ. bicie serca przypomina że jest się wśród żywych.

niezależnie od tego co będzie.
Nena żyje. jej serce odlicza czas.
maszynka do kochania ...

sobota, 23 stycznia 2010

pączkowanie.

na Wawel mknie Nena - bo to składzik jej myśli
i uczuć
myśli o uczuciach.
tych zamyśleń pełny jest biały balon
latający nad Wawelem
NIE CHCE SPAĆ CHCE KOCHAĆ !
o wakacjach myśli
o obietnicach spotkań
spojrzeń sprawdzianów
mierzenia zakochania miarką Krakowa.

TĘSKNI! tak obsesyjnie. beznadziejnie rozpaczając uśmiechem.
i coś w niej wzbiera i wybucha raz po raz
krwawi śniegiem na parapecie
mrozi kafelkami pieca
Kopcem Kościuszki dymi!

taka pełnia księżycowa - taka pełnia uczucia - meta i fizyka.
dwutysięczny siódmy !
dwudziesty siódmy.
dwudziesty siódmy Kraków. i każde inne miasto.
27
27
27 !

sobota, 16 stycznia 2010

ye ye ye !

albo oszalałam
albo to sms'y oszalały !

piątek, 15 stycznia 2010

appendix 20. - kalambury.

(już mi lepiej)

cały ten zgiełk spłynął po mnie jak po kaczuszce
takiej gumowej z wanny
z mojego nowego jeszcze nie kupionego mieszkania
na Podgórzu na al. Pokoju na Grzegórzkach Azorach
szukam jak piesek swojej budy
hau ... smętne i zimowe
serce skostniało i pęka to prawdziwa udręka
garnierem z klonem smaruję dłonie mając nadzieję że to nawilżenie przeniknie do środka
tam w okolice płuc wątroby i innych bebechów
gdzieś tam się wciśnie podleje tą spierzchniętą glebę
i może mi nawet co tam wyrośnie? jakaś Miłość czy Tęsknotka-kotka
na gorącej patelni mojej czaszki
która płonie ognisto-rudym irokezem (tworem dzisiejszym)
takiego ramienia mi trzeba męskiego
nawet nie całego człowieka tylko właśnie ramienia
żebym mogła sobie na nim głowę położyć bo poduszka mi się już znudziła
od dzieciństwa
takie ramię mieć to by było coś prawie jak flaming z flo za 250 zł
który musi zamieszkać ze mną prędzej czy później
ramię męskie... dla wsparcia i bezpieczeństwa
nierozumne nienarzucające się niemęskie ((?) w jakimś sensie)
takie ramię i już bym się uśmiechnęła
ramię w marynarce można wziąć ze sobą do teatru albo na bankiet
na przystanku się sprawdzi a i do plecaka zmieści obok kosmetyków i bielizny
ramię poda śniadanie do łóżka i przykryje kocykiem
ech, jakby w promocji dołączyli jeszcze 'resztę' normalnego człowieka
i wyposażyli jego mózg i serce (hm, dlaczego w tej kolejności?) w to w co (wg mnie) powinny być wyposażone... kupiłabym je! nawet za 250 zł jak
flaminga z flo.

trt trt! TWÓJ PROBLEM TO NIE MÓJ PROBLEM.

nie ładnie ustalać coś za moimi plecami
coś dotyczące nie tylko
w ułamku
części
ćwiartce
ale CAŁEJ mnie

i oczekiwać jeszcze że wydam siebie
na jakieś pseudo-"zbawienie"

zgnilizna
podła zgnilizna to wszystko
a zeschłej plugawej powierzchni
nie chcę mi się już nawet zdzierać
aby dostać się do wnętrza czystego
zdolnego do CZYNU

zabieram więc SIEBIE ze sobą i cokolwiek byś mi teraz powiedział nie zamierzam się dzielić na kawałki w szczególności przed tobą któryś nawet odwagi nie miał powiedzieć mi w twarz!




nie tracę nic
nie tracę ani kawałeczka nie dając ani kawałeczka z siebie
zmuszonej na stanie przez sądem
szyderców
kłamców
przez niedomówienia pogłoski i słyszadła

nienawiść zazwyczaj była mi obca...

piątek, 1 stycznia 2010

whatever

bez pytania zabrał mi wszystko jeden w serce strzał

zmusić serce do bicia
wrócić wreszcie do życia
...