piątek, 30 września 2011

appendix 134.

rzygam tym milionem gwiazd
rzygam tym milionem gwiazd
rzygam tym milionem gwiazd
rzygam tym milionem gwiazd

chcę tylko ciebie
chcę tylko ciebie
chcę tylko ciebie
chcę tylko ciebie

klik

napisy końcowe.

widocznie tak miało być
odchodzę i nie wiem czy wrócę
jeśli nie będziesz mnie szukał
łatwiej będzie zatuszować pamięć
oszukać serce
pozwolić oczom nie krwawić łzami
wezmę głęboki oddech

już wyczyściłam skrzynkę mailową
pamięć telefonu
skasowałam wszystkie twoje zdjęcia
wiję sobie czyste gniazdko spokoju psychicznego

nasze oczekiwania minęły się
jak pociągi jadące w zupełnie innych kierunkach
my sami - zderzyliśmy się całym swym istnieniem
i choć wyszliśmy cało z tej kraksy
u mnie pojawiły się powikłania

i choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę...

czwartek, 29 września 2011

wyjaśnij mi.

tak się wiercisz w tym fotelu prawd i zwierzeń
że czuję bolesny ucisk w okolicach mostka
oni wszyscy dorzucają worki pełne piasku swoich prawd
i sprawiają że nasz idealny balon spada
ja tak bardzo chcę ci wierzyć
i tak średnio umiem

choćby najgorszą prawdę
ale TWOJĄ
nie cudzą
niczyją
nawet nie moją
mi daj

poniedziałek, 26 września 2011

jesteś mi koniecznie do życia potrzebny.

minęło tyle czasu a ja dalej przykładam dłoń do policzka
zagięty mały palec do ust
opieram go na krawędzi
czuję gładkość swojej skóry
każde pęknięcie warg
ciepło oddechu
podane na dłoni jak na tacy
minęło tyle czasu a ja dalej trzymam cię w ramkach mojego życia
i nadal mogę słuchać preludu 13

niedziela, 25 września 2011

banalny.

chyba nie.
już nie.
nie.

nienawidzę cię za to że muszę cię tak kochać

piątek, 23 września 2011

jesienne playlisty.

you will not ever be forgotten by me in the procession of the mighty stars.
your name is sung and tattooed now on my heart. here I will carry you forever.





Główną bohaterką mojej opowieści jest kobieta rozczarowana,
zakleszczona w niesatysfakcjonującym,
dopalającym się związku.
W ciągu jednej nocy doznaje olśnienia,
które sprawia, że odkrywa siebie na nowo...

czwartek, 22 września 2011

funduję sobie kroplówkę z jesieni.

wtorek, 20 września 2011

(zawsze) masz rację.

nawet najmiększą i najwygodniejszą poduszkę
trzeba czasem strzepnąć
by znów była miękka i wygodna.

nie wątpię w ciebie

poniedziałek, 19 września 2011

kobieta szpieg.

ja mam sens
ty masz sens
my mamy sens
tylko sens nie ma sensu

piątek, 16 września 2011

spoons.

klik

włączyło się i zapętliło w jakimś dziwnym wspomnieniu. pomiędzy słowem pisanym a niewyraźną wizją przed uniesionymi sprzed laptopowego monitora oczami. i uśmiecham się jakoś tak dziwnie. jakby nie po mojemu. produkcja liter ustała. teraz produkują się myśli. i znów oczy mam od ust większe a usta jakieś niewyraźne i rozmazane mimo iż bez szminki. wachluję palące policzki rzęsami czekając aż to uczucie ustanie i jednocześnie wybitnie tego nie chcąc. kiedy zamykam oczy jestem tam, na kładce. z tobą.

redellious...

http://redellious.blogspot.com

hipnoekstaza

środa, 14 września 2011

ab ovo.

tak jakbyśmy się znali od zawsze.
tak jakbyśmy się dopiero co spotkali.
z brązowym cukrem Spokoju - po raz kolejny - w roli głównej.

piątek, 9 września 2011

krótko.

recollect me, darling
raise me to your lips...

- tłucze się w głowie


zrozumienie jest błogosławieństwem
kiedy rozumiem - nie gniewam się i nie smucę
pozwól mi więc rozumieć jak najczęściej
nieporozumienie - przyczyną wszelkich nieszczęść
przed niezrozumieniem chroń mnie jak parasolem od deszczu
karm mnie zrozumieniem w dzień powszedni
w świąteczny obsypuj rozjaśnieniem myśli
i wszystko będzie dobrze
- tak jak dziś
znów z tobą.

wtorek, 6 września 2011

anchor up!

słucham rozwodnionych melodii
ściany wypełnia przyjemne dla ucha drżenie
jeszcze nie tupot kocich łapek

tak mi wszędzie po drodze!
beztroska, och!

niedziela, 4 września 2011

bon ton na ostrzu noża.

sobota, 3 września 2011

zaloguj się - wyloguj się.

zachwycam się dziś
tym że ludzie wymyślili tyle pięknych rzeczy
z natchnienia
od niechcenia
z potrzeby
z tęsknoty
lubię to że u niego w kuchni (zabałaganionej remontem)
gra chrześcijański pop
i smutne pieśni o nieszczęśliwych rycerzach
lubię sielankowy spokój jego mieszkania
(w sercu ruchliwego miasta!)
tam czas zastyga
- może pomaluję ten tandetnie czerwono-plastikowy zegar na biało? zostało mi trochę farby.

jutro o świcie śniadanie i targ staroci

cała jestem jednym wielkim sentymentem.

czwartek, 1 września 2011

mapa nocy.

(zamknąć siebie w sobie
zasnąć spokojnie
obudzić się dobrze)

it's time to be here alone
it's fine to be here alone