środa, 28 stycznia 2015

znikam. pojawiam się.

ciężko żyć na ziemi będąc jednym wielkim pozaświatem

środa, 16 października 2013

środa, 9 października 2013

strange cat.

jesienią się odrealniam
przenoszę i przeprowadzam
smutna znudzona egzystencją
mielę w ustach niegdysiejsze śniegi
liście w kolorach zgnilizny
lubię sama posiedzieć na kanapie
nie jeść nic
słuchać muzyki tak głośno żeby nie budzić sąsiednich duchów
wypranych z pragnień
czegokolwiek
pozamykanych w ścianach z żelbetonu
wywracam się na drugą stronę
stopy w różowych kapciach nie stoją już mocno na ziemi
wszystko znika przenika przemija
przemiła jesień
wszystko śmierdzi poranną krakowską mgłą
otwieranie okna grozi zaproszeniem złego powietrza do środka
mieszkania
mnie
kocich misek
zlewu
pachnie źle jesień
pachnie źle zieleń zgnita
zgnieciona segregowanymi na trawnikach odpadami
włażę na szczyt samej siebie i patrzę co mi jeszcze zostało
z dawnych ekstaz
je je je sień

środa, 5 czerwca 2013

11:18 czytam Wojaczka.

brudny brudny Wojaczek
zimne zimne przedpołudnie

fonetyka

poniedziałek, 27 maja 2013

chciałam coś napisać.
jednak mózg śpi zwinięty jak kot.
nie mruczy.

środa, 8 maja 2013

lubię dźwięk papieru zgniatanego w garści.

kiedy zaczęły uwierać mnie wysokie buty?
kiedy poczułam miękkość kapci
chęć stabilizacji
brak smaku do nieodpowiednich
(nieodpowiedzialnych?)
zabaw

szukanie pracy gdy nie ma pracy
największa rozrywka

skrycie ubieram lakierowane czarne platformy
schodzę pod ziemię
zamykam oczy
tańczę

klik

środa, 13 marca 2013

appendix 144.

I'm waiting 
with the sound turned off
I'm waiting 

like a glass balloon
I'm fading 

into the void and then

I'm gone




I'm gone




I'm gone





they said that hell's not hot.

entliczek pentliczek

marzec.

w marcu wiem tylko
że trzeba się martwić
trwonić czas i siebie
siedzeniem w domu
podkreślać niemoc
twórzą
przetwórczą
jakąkolwiek
nie wyższą
stusześćdziesięcio centymetrową
w kapeluszu
czapce z uszami

zwinięte w kłębek rude szczęście
utrapienie
gubi kłaki
pazurki

w piżamie w motylki
kolejna kawa
kolejne zdanie sobie sprawy
INNI MAJĄ LEPIEJ
choć więcej ma gorzej

kolejna drgawka
coś bym
gdzieś bym
ale nadal nie wiem co
i wierzę że przyda mi się to czego jeszcze nie wiem
nie umiem
nie rozumiem
i boję się znów
nie podołam
nie nadaję się
nie nadaję na tych samych falach
na których ci ludzie bardziej dorośli niż ja
bardziej dziecinni niż ja
BARDZIEJ

znowu marzec.

gubię kłaki
tym razem blond

piątek, 4 stycznia 2013

bajka bez końca.

zaczęło się od: THE CAT PIANO
skończyło na rozpływającym avril 14th

kompletnie urzeczona
bawię się papierkiem po wedlowskim pierrocie
serce rozpadło się na talię kart
złożoną z samych kierów
i jednego jokera

środa, 2 stycznia 2013

nju jer.

w 2009 fru! dégringolade of my thoughts
w 2010 biegiem donikąd przez pole białych anemonów
w 2011 żądam zmian od teraz albo chociaż od jutra
w 2012 nie przestaję nie przystaję
w 2013...

BĘDZIE DOBRZE.
- taki jest plan
i takiego planu będziemy się trzymać

piątek, 23 listopada 2012

morphing.






I'll minimize the evil kind of love destroying
all the evil kind of thoughts installed
settle down my evil
start minimize my evil side

niedziela, 11 listopada 2012

two people in a room, two pieces of my heart.


I put my feelings in a spoon
 try to carry them to the moon
spill my love these tears from above
the wound cut down to the bone
leave me all alone
'cause her knife was too sharp
then I met you 
you took away my blues
but I don't wanna fall in love with you
'cause one day I sing the same sad song for you

I look at you
you look back at me.
I can see you're lonesome
just like me
 and here they come these waves of fear
 one day I sing the same sad song for you

two people in a room, two pieces of my heart


(do zobaczenia w innym życiu, Kocie.
w końcu masz ich dziewięć, prawda?)

sobota, 10 listopada 2012

nie chce mi się wymyślać.

nie chce mi się wymyślać
kolejnych słów
kolei
losów
pisać scenariuszy
zastygłam w ciepłych pieleszach
zatrzymałam się nad brzegiem
fale wspomnień muskają stopy
dobrze mi wrastać korzonkami w spieczoną skórę ziemi
dobrze mi wstawać rano z sensem wydartym spod poduszki
nie chce mi się wysilać na bycie kimś
bo bycie kimkolwiek jest wystarczająco fascynujące
stać mnie na stół z ikei
i kilka kolorowych lusterek do przedpokoju
stać mnie na czekoladę
stać mnie na wszystko
jestem zdolna do wszystkiego

autystyczny abstynencie wracaj, jesteś pionem mojego wszechświata.

środa, 17 października 2012

piszę pogrążona w żalu.

czekam
gazeta przede mną porasta w linie bazgrołów niebieskiego długopisu
czekam
kot pod krzesłem wygrzewa się w jedynej na podłodze plamie słońca
czekam
herbata i ciastka otaczają mnie rodzinnym ciepłem
czekam
pięć dni odkąd powiedziałeś
odkąd przypomniałeś
przytrzymałeś drzwi przed całkowitym zatrzaśnięciem
więc czekam i nie uciekam
niewolniczo
opasana nadzieją
okłamana

niedziela, 7 października 2012

appendix 143.

moje ciałko - pustostan.

sobota, 6 października 2012

coexist.


NIE PRZESTAJĘ
NIE PRZYSTAJĘ
 
psychoanalysis #3

+

"Wiesz, chciałbym Ci powiedzieć, ale nie mam którędy."
/M. Świetlicki/

+

nadmiar piękna zabija i może powodować poważne zaburzenia w pracy mózgu (o ile w ogóle się jeszcze go ma).

opowiadam sobie sama (nie)stworzone historie na dobranoc

[klik]

light reflects from your shadow
it is more than I thought could exist
you move through the room
like breathing was easy
if someone believed me
they would be

as in love with you as I am

and everyday

I am learning about you
the things that no one else sees
and the end comes too soon
like dreaming of angels
and leaving without them
being
as in love with you as I am

and with words unspoken

a silent devotion
I know you know what I mean
and the end is unknown
but I think I’m ready
as long as you’re with me
being

as in love with you as I am

czwartek, 4 października 2012

it never happend.

[klik]

nothing made a sound in [Kraków] that night 
and all the air was empty
then what to my wondering eyes should appear?
nothing
cause nothing ever happens here

now I forget how to think
so crack my skull
rearrange me

lover put me in your beautiful bed
and cover me

nothing ever happened here
bad things never happen to the beautiful

środa, 3 października 2012

krakowski rynek jest rondem.


autystyczny abstynent: ostatnim razem ważny powód do picia miałem dwa lata temu (...). ale stwierdziłem że picie alkoholu w niczym nie pomaga.

terrorystka: picie herbaty też nie.

terrorystka: człowiek potrzebuje czterech przytuleń dziennie żeby żyć i siedmiu żeby być szczęśliwym

autystyczny abstynent: to jakim cudem ja żyję?


autystyczny abstynent i terrorystka podbili miasto 
i mają je na własność

poniedziałek, 1 października 2012

sadystyka.

37 słów
4 kropki
3 przecinki
6 wielkich liter
0 polskich znaków

"niezła zabawa"
ha-ha.

wszyscyśmy dzieciuchy [klik]