wtorek, 28 grudnia 2010

sen.

biegiem donikąd przez pole białych anemonów.
zachlapana neonowymi farbami świecę jak w ultrafiolecie.
wita mnie zapach benzyny i
fluorescencyjny kubizm przedmiotów w mieszkaniu gdzie sufit jest podłogą.

budzę się mokra od niczego
przerażona niczym
zachwycona niczym
z telefonem pod poduszką
pustym jak skorupka wielkanocnego jajka

1 komentarz:

  1. sny są przerażająco piękne.
    nawet gdyby były koszmarami.
    wyobraźnia w czasie snów przemierza wszelkie przestrzenie: czasu, miejsca, wymiaru.
    i właśnie to jest w tym przerażająco piękne.

    OdpowiedzUsuń